Zawsze byłem człowiekiem renesansu. Zanim jeszcze wiedziałem co to renesans. Może to przez wrodzoną niecierpliwość, a może przez ciekawość. Interesowałem się wszystkim i nigdy nie zagrzałem zbyt długo miejsca, przez co nie mogę chyba nazwać się specjalistą w żadnej dziedzinie. Ale mogę powiedzieć że jestem całkiem dobry w wielu z nich.
To samo tyczy się mojego harcerstwa. Być może w wielu sprawach brakło mi wytrwałości czy cierpliwości, wiele spraw mnie nudziło, ale mogę z ręką na sercu powiedzieć że zrobiłem dużo. Choć pewnie mógłbym o wiele więcej.
Byłem zuchem, potem harcerzem, przybocznym, drużynowym. Pełnomocnikiem komendanta hufca, współtwórcą hufcowej Kapituły Stopni Starszoharcerskich. Byłem też Komisarzem Zagranicznym ZHP, współautorem przekształcenia składnicy KDH w 4 Zywioły, autorem i realizatorem reformy mundurowej ZHP, a także – niestety bezowocnie – kandydatem na członka Głównej Kwatery d/s wizerunku. Byłem instruktorem Wydziału Wędrowniczego i twórcą portalu “Łatwopalni”. A potem znowu drużynowym. I prawdę mówiąc nie wiem co przyniesie przyszłość. Dlatego może opiszę przeszłość :)
