[1989] Zaczynało się lato. Zbiórki coraz częściej odbywały się na boisku, a wakacje zbliżały się wielkimi krokami. To, że jade na obóz było dość oczywiste – nie było chyba siły, która byłaby mnie w stanie zatrzymać…
O obozie wiedzieliśmy niewiele. tylko tyle, że odbywa się w lesie, że śpi się w namiotach i że jest kozacko. Łapczywie wysłuchiwaliśmy wszystkich historii starszych harcerzy z drużyny starszej, którzy na obozach już byli. Słuchaliśmy i nie mogliśmy się doczekać. Przychodziliśmy na wszystkie dyżury do magazynu szczepowego żeby tylko posłuchać o czym mówią. A mówili o wartach, o stołówce, o menażkach. Ale też o obozach wędrownych i innych magicznych sprawach. read more »
