Transfer

Jest dzień niezwykły. Dziś, nie w mojej opisywanej historii. Równo 25 lat temu dostałem Znaczek Zucha. Za 2 godziny zacznie się dzień który dzieli równo 15 lat od pierwszej zbiórki drużyny którą współtworzyłem. A kilka dni temu zostałem członkiem wspierającym ZHP i poprosiłem o skreślenie z listy instruktorów. Dzisiaj jest też dzień niezwykły pod innym względem. Zdecydowałem się napisac kolejną część mojej opowieści. A więc cofnijmy się w czasie :)

[1988] Ta zbiórka zbliżała się od dawna – wielkimi krokami. Mieliśmy wreszcie przejść do harcerstwa! Właściwie nie miałem o nim zbytniego pojęcia – ot tyle co powiedział mi o nim Druh który prowadził mnie na miejsce niby porwania, podczas opisanej uprzednio przygody na kolonii zuchowej. Wiedziałem jedno. Tam wszystko jest BARDZIEJ. W końcu zdawałem sobie sprawę, że zuchy to w dużej mierze zabawa. A ja i tak już byłem na to o wiele za stary…

Na zbiórkę – wspólną – przyszli harcerze z 205 WDH “Rajza”, z druhem Włodkiem na czele. Tak, to ten który powiedział podczas uroczystości nadania imienia szczepowi, że “Zuszki sobie potupią”. Nie przypadł mi tym do gustu, ale co zrobić…

Zbiórki dokładnie nie pamiętam – zapadł mi w pamięci jeden szczegół, a mianowicie scenki. My mieliśmy pokazać jak wyobrażamy sobie harcerzy, a harcerze jak wyobrażają sobie zuchy. Oczywiście nie obyło się bez stereotypów. Oni pokazali hasające wesoło dzieci trzymające się za ręcę i śpiewające lalala, my za to rozwrzeszczane bachory palące fajki i pijące piwo :)

Już po chwili staliśmy się członkami drużyny harcerskiej. Z szóstki dowodzonej przez Jędrka, trafiliśmy do zastępu prowadzonego przez druhnę Anię. Anię Sokołowską, w odróżnieniu od innych Ań. Jej zastępcą był niejaki Kilian. Do niego w sumie mówiliśmy na ty, do zastępowej za to – Druhno. Co ciekawe, zastęp był koedukacyjny (co można się już domyślić po zastępowej ;) Wtedy było to dla nas dość normalne…

Z okresu między pierwszą zbiórką a obozem też niestety pamiętam niewiele, za to jedna pomyłka zapadła mi głęboko w pamięci. Pokazuje ona jak traktowaliśmy kadrę :)

Otóż zarówno dh Włodek jak i wspomniany zastępca zastępowego – Kilian – byli rosłymi chłopami. Na tyle rosłymi, że z mojej perspektywy ich głowy były zbyt wysoko, aby je dojrzeć. I tak właśnie doszło do pomyłki. Otóż któregoś pięknego dnia, Włodek jechał po mojej ulicy rowerem. Ja niestety pomyliłem go z Kilianem, machnąłem ręką i krzyknąłem gromkie: “CZEŚĆ!”. Włodek podjechał bliżej, krzyknął “cześć” i pojechał. Masakra. Powiedziałem “Cześć” do drużynowego. To zupełnie jakbym powiedział do niego na “ty”. Z wrażenia nie poszedłem chyba nawet na następną zbiórkę a i na kolejnej zastanawiałem się czy pamięta o tym incydencie. Teraz jestem oczywiście pewien, że zapomniał 5 minut później. No cóż :)

  • pawlisiak

    a dh Włodek w jakim wieku wtedy był?

  • Michał Górecki

    Skoro ja miałem 12 to on jakoś 18 :)

  • http://www.facebook.com/people/Piotrek-Kmita/1664365382 Piotrek Kmita

    25 lat. Konkret – zwłaszcza w porównaniu do moich 7 czy tam 8 hehe

  • http://www.monikmis.fbl.pl Misia

    łeee, szkoda, że już zuchowy czas się skończył:(:P
    No i szkoda, że już tylko wspierający, ale – trzeba iść dalej.:)
    Czekam na kolejne wspomnienia!:)